sobota, 17 października 2015
Rozdział 16 (30.07.2015r.)
NARRATOR
n.C.
Blond wampirzyca tańczyła z pierwotną hybrydą.Według niej był bardzo dobrym tańcerzem.Po zatańczeniu tego tańca poszli się napić burbonu.
Była już 4.30 ,a impreza się właśnie skończyła więc Caroline porzegnała się już dawno ze znajomymi bo oni nie doczekali końca imprezy.Została
tylko ona i Klaus.Wampirzyca siedziała na klapie (<<< czy czymś tam na przodzie samochodu <<< nie znam się) swojego samochodu po turecku
rozmawiając z pierwotnym.
-Która godzina?-Spytała Klausa zmęczona opierając głowę na ręku.
-5.30.-Odpowiedział obracając telefon w ręku.
-Ooo niedługo muszę się zmywać i podlać kwiatki w domu.-Powiedziała trochę ze smutkiem, ale szybko wpadła na pomysł.-Klaus powiedz spieszy
ci się do domu?-Spytała jak by miała jakiś plan.<<< bo miała =)
-Nie ,a co?-Spytał już wiedząc ,że coś knuje.
-Nie chcę jeszcze kończyć rozmawiać ,bo mogłabym czałe życie słuchać o podrużach ,ale muszę jechać do domu,więc chciałam spytać czy nie chciał
byś dokończyć tej rozmowy u mnie w domu?
-Dla mnie ok.Jedźemy?
-Ok.-Wampirzyca weszła do swojego samochodu i poczekała ,aż pierwotny zrobi to samo by mogli jechać.Po chwili ruszyli.
n.N.M.
Pierwotny bardzo się cieszył ,że mógł zacząć znajomość z blondynką od nowa.Jechał za nią do jej domu by dalej muc rozmawiać.Miał przeczucie ,że
dzisiejszy dzień przegadają.Gdy dojechali pod dom zaparkowali samochody przed nim i wysiedli.
-Ładny dom.-Powiedział.Dom naprawdę zrobił na nim wrarzenie.
-Chodźmy do środka.-Powiedziała blondynka prowadząc go do dźwi ,kture właśnie otworzyła.-Chcesz może cherbaty,kawy,soku,burbona,albo krwi?-
Spytała uprzejmie.
-Nie dzienkuje.
-Choćmy do ogrótka dalej rozmawiać jest pienkny dzień.Co ty na to ?
-Znakomity pomysł.
-Ok.To weś butbon i szklanki a ja pujdę po kocyk.-Uśmiechneła się.Według pierwotnego uśmiechała się najpiękniej na świecie.Hybryda na prwadę
bardzo kochał blondynkę.Na początku myślał ,że to tylko przelotne zauroczenie,ale się pomylił.Cierpiał ,smucił się i cieszył razem z nią chodź tego
nie okazywał.Po chwili razem z blondynką siedzieli na chuśtanej ławecce lekko przykryci czerwonym kocem,rozmawiając i popijając burbon.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz