piątek, 9 października 2015

Rozdział 8 (23.07.2015r.)


NARRATOR
n.C.
Nic nie powiedziała.Poszli się wykompać i przebrać.Spakowała się i zanieśli waliski do samochodu ,który miała w zapasie wrazie czego.
Był dość duży i szybki.Wzieli 3 lodówki z krwią do tyłu.To był samochyd dla 8 osób z sporym bagarznikiem.Nagle obok pojawiła się siostra Kola.
Ze swoimi żeczami, zaraz obok pojawiły się ,żeczy pierwotnego.Poszli jeszcze na górę zrobić się w tryb intognito.Kol ubrał garnitur ,który
niewiadomo jaki tu trafił zresztą jak inne żeczyJa wyprostowała włosy,z robiłam kitkę ubrałam szary dres ,białe adidaski i okulary przeciwsłoneczne.
Rebece zakręciławłosy i słodko pomalowała na różowo,założyła różową sukienkę i różowe buty,na głowe założyła różową opaskę z kokardką.
jeszcze soczewki.Kol niebieskie,jego siostra zielone a ja brązowe."Zostało napisanie tylko kartki"-Szepneła Yasmin.Wziełam kartkę i niebieski długopis.
Usiadła i zaczełam pisać.

"Nudziło mi się.I wpadłam na pomysł ,aby pojechać do pobliskiego miasteczka.
Ewidętnie ,karzdy potrzebuje odpoczynku od dużego miasta.
Chciałam tylko powiedzieć,abyscie się nie martwili.Ciszy i spokoju
mi potrzeba.Emanowało z tąd energią i zabawą.
Wsiadłam do samochodui po prostu odjechałam.
Szukam odpoczynku.Przepraszam ,że tak nagle.
Od  pewnego czasu czuje niepokuj.Mam nadzieje ,
że jak wrucę bedzie lepiej.Nakupuje sobie nowych ciuchów.
I może pamiątek.Eksploduje zaraz.Naaaaaaaaaaaaaara !!!

PS: nie piszczie nie dzwońcie podlejcie mi kwiatki <333 "

-Już możemy.-Powiedziałam gdy spźikaną moimi perfumami kartkę położyłam na stół.Było już ciemno więc mogliśmy jechać.Weszliśmy do samochodu.
-Yasmin mówi ,że za chwile znajdziemy się na obrzeżach miasta i  mamy jechać prosto jak najdalej można do jakoś 10 ona już ,żuciła czar dzięki ,
któremu nikt mnie  ani  moich toważyszy nie namierzy.A tego ,który mi zagraża pozbyłą się na jakieś 4 godziny.
-Dobrze .-nagle ich samochud przeniusł się na obrzeża Las Vegas.-To jedziemy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz